Strona główna forum → Inne → Polityka
Prezydent vs premier
28 posty(ów) • Strona 2 z 2 • 1, 2
Re: Prezydent vs premier
Zaczynając od pana Bubla, nigdy nie lubiłem poglądów bardzo skrajnych. A wspomniany pan miał na tyle skrajne poglądy, że, jak sam wspomniałeś, nie umiał z nich utworzyć spójnej i logicznej wizji państwa. Nie dziwny się, że odgrywał marginalne znaczenie w wyborach.
Mnie osobiście przeraża inna rzecz: PiS, który stracił dwa lata rządów jedynie na wojaczkę z ludźmi, których nie lubił, po następnych wyborach jest drugą partią w sejmie. Przyszły parlament będzie się głównie składał z partii, która robi tylko to, co dobrze wygląda w PRze i partii, która nic nie robi tylko się znęca nad "wspaniałą historią walk o wolność". Ja rozumiem, że naród powinien mieć pewną tożsamość historyczną, ale bez przesady.
Piszesz, że w partii panują kliki. A jak sobie inaczej to wyobrażasz. Jeśli sukces 100k partii przełożyć na każdego jej członka, ten sukces będzie 100k razy mniejszy. Po to są liderzy, by partia miała w miarę spójny "wygląd". By wiedziano, że PO to Tusk a nie Palikot (nie do końca się to udało, ale z gówna bata nie ulepisz
). Oczywiście stawianie na jednostkę jest ryzykowne (co pokazała LPR i Samoobrona), bo lider nie tylko ma władze, ale ponosi również odpowiedzialność (co śmiesznie wyglądało w rządzie Marcinkiewicza). Kaczyński w tej kwestii okazał się niezwykle inteligentny - z jednej strony dzierżył władzę, z drugiej niepowodzenia spadły na innych (choć to dość zawiła kwestia).
I na koniec, nigdy nie uwierzę, że w przypadku "molochów" rzesza ludzi wybiera program. Połowa głosujących nie ma o nim nawet pojęcia. Głosuje się na markę. Min SLD traci (ale i zyskuje), bo to "komuchy".
Mnie osobiście przeraża inna rzecz: PiS, który stracił dwa lata rządów jedynie na wojaczkę z ludźmi, których nie lubił, po następnych wyborach jest drugą partią w sejmie. Przyszły parlament będzie się głównie składał z partii, która robi tylko to, co dobrze wygląda w PRze i partii, która nic nie robi tylko się znęca nad "wspaniałą historią walk o wolność". Ja rozumiem, że naród powinien mieć pewną tożsamość historyczną, ale bez przesady.
Piszesz, że w partii panują kliki. A jak sobie inaczej to wyobrażasz. Jeśli sukces 100k partii przełożyć na każdego jej członka, ten sukces będzie 100k razy mniejszy. Po to są liderzy, by partia miała w miarę spójny "wygląd". By wiedziano, że PO to Tusk a nie Palikot (nie do końca się to udało, ale z gówna bata nie ulepisz
). Oczywiście stawianie na jednostkę jest ryzykowne (co pokazała LPR i Samoobrona), bo lider nie tylko ma władze, ale ponosi również odpowiedzialność (co śmiesznie wyglądało w rządzie Marcinkiewicza). Kaczyński w tej kwestii okazał się niezwykle inteligentny - z jednej strony dzierżył władzę, z drugiej niepowodzenia spadły na innych (choć to dość zawiła kwestia). I na koniec, nigdy nie uwierzę, że w przypadku "molochów" rzesza ludzi wybiera program. Połowa głosujących nie ma o nim nawet pojęcia. Głosuje się na markę. Min SLD traci (ale i zyskuje), bo to "komuchy".
Nie jestem wrogiem.
Nie jestem przyjacielem.
Jestem obserwatorem.
Nie jestem przyjacielem.
Jestem obserwatorem.
-

Klonus Wysoki - Mecenas sztuki
- Posty: 228
- Dołączył(a): 2008-10-18 21:34
- Lokalizacja: Bydgoszcz
Re: Prezydent vs premier
Zawsze martwiło mnie to że ludzie na prezydenta/premiera wybierają osobę która ma się reprezentować, czy wygląd, postura ma aż tak wielkie znaczenie? Jeśli tak dlaczego nie wybieramy miss polski na prezydenta? Kilkakrotnie po wyborach na prezydenta pytałem się ludzi dlaczego głosowali na Tuska odpowiedź była jedna -"bo kaczor taki brzydki jest". Dlatego zwątpiłem w wybory i ludzi.
Bo przecież mieliśmy pięknego prezydenta ślicznie się wypowiadał i prezentował, ma urocza żonę, w sam raz na pierwszą damę, a jednak w Katyniu na grobach naszych żołnierzy zataczał się jak pijana świnia...
Nie ma obecnie człowieka który godnie mógłby prezentować i rządzić naszym krajem i raczej długo nie będzie.
Musi wymrzeć pokolenie które pamięta komunizm, które cały czas ma włączony tryb "walki" i "bierz co się tylko da". Mamy w rządzie ludzi którzy już się tak splamili korupcją i całym tym burdelem że jedyne ich marzenie to jak najdłużej się tam utrzymać, nawet za cenę honoru i dobrego imienia, bo gdzie będą dostawali taką kasę za nic nie robienie? A najgorsze że gdy przyjdzie ktoś nowy, młody który chce coś zrobić dla ludzi nic w zamian nie biorąc zostaje albo zgnojony albo odstrzelony tak jak gen. Papała.
A przecież wystarczyłaby grupka osób które chcą coś zrobić dla innych, którzy słuchają co ludzie mówią, widzą to jak ludzie żyją. Którzy będą żyli jak ludzie a nie jak półbogowie w pogoni za kasą, sławą i tym wszystkim co dla poniektórych jest szczytem szczęścia i luksusu.
Bo przecież mieliśmy pięknego prezydenta ślicznie się wypowiadał i prezentował, ma urocza żonę, w sam raz na pierwszą damę, a jednak w Katyniu na grobach naszych żołnierzy zataczał się jak pijana świnia...
Nie ma obecnie człowieka który godnie mógłby prezentować i rządzić naszym krajem i raczej długo nie będzie.
Musi wymrzeć pokolenie które pamięta komunizm, które cały czas ma włączony tryb "walki" i "bierz co się tylko da". Mamy w rządzie ludzi którzy już się tak splamili korupcją i całym tym burdelem że jedyne ich marzenie to jak najdłużej się tam utrzymać, nawet za cenę honoru i dobrego imienia, bo gdzie będą dostawali taką kasę za nic nie robienie? A najgorsze że gdy przyjdzie ktoś nowy, młody który chce coś zrobić dla ludzi nic w zamian nie biorąc zostaje albo zgnojony albo odstrzelony tak jak gen. Papała.
A przecież wystarczyłaby grupka osób które chcą coś zrobić dla innych, którzy słuchają co ludzie mówią, widzą to jak ludzie żyją. Którzy będą żyli jak ludzie a nie jak półbogowie w pogoni za kasą, sławą i tym wszystkim co dla poniektórych jest szczytem szczęścia i luksusu.
- Kostyr
- Posty: 2
- Dołączył(a): 2009-05-29 19:24
Re: Prezydent vs premier
Tak schodząc z Leszka Bubla i promowania partii.
Ostatnio jak wiadomo do Sejmu trafił projekt PiS zakładający niezłe wzmocnienie urzędu prezydenckiego. Nie wiem czy PiS oszalał i chce oddać władzę pełną Tuskowi by ten się skompromitował swoją niekompetencją, i wtedy mieć własnego mocnego prezydenta czy poprostu dalej jak obłąkani wierzą w profesora Lecha K.
Jaka jest wasza opinia o tym projekcie? Co PiS chce ugrać?
Ostatnio jak wiadomo do Sejmu trafił projekt PiS zakładający niezłe wzmocnienie urzędu prezydenckiego. Nie wiem czy PiS oszalał i chce oddać władzę pełną Tuskowi by ten się skompromitował swoją niekompetencją, i wtedy mieć własnego mocnego prezydenta czy poprostu dalej jak obłąkani wierzą w profesora Lecha K.
Jaka jest wasza opinia o tym projekcie? Co PiS chce ugrać?
*Zapomniani Mędrcy*
- Cendphilion
- (beta)Tester
- Posty: 30
- Dołączył(a): 2008-11-02 10:15
- Lokalizacja: Twierdza Zapomnianych Mędrców
28 posty(ów) • Strona 2 z 2 • 1, 2
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości