Strona 1 z 1
Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-19 21:45
przez Orgrim Ogniojad
Bitwę czas rozpocząć!
Max 10 wersów.
Kolejność odpowiedzi - naprzemienna, po jednej: TP/SK.
Warunki określone szczegółowo w temacie Trzy Nagie Miecze.
Termin: do 24 listopada do 23:59
___________________________________________________________________
RUNDA I
W noc ciemną, bezgwiezdną Czarne Armie ruszyły...
Czarne groty zatrute smutne niebo przeszyły.
Krzyk, jęk agonii zamarł na ustach strażnika,
"...Kto napadł?.." pytanie w mrącym umyśle zanika...
Na wrota - tarany, na mury - drabiny,
W przedpolach rozbłysły potężne machiny.
Przez ryk setek gardeł głos się przedziera
Pasterza Demonów: "Śmierć im, tyraliera!..."
Wylała się spod skrzydeł krwiożercza piechota
długą czarną kolumną jako lawa błota...
}:->
Re: Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-20 04:36
przez Ivor Avenroth
Wśród ryku demonów, domostwa broniąc swego
Chorągiew stanęła, formując się w szyku.
Nieustraszona, a i strzegąca tego
Co szczerze kochają Rycerze Apokryfów.
Ruszyli Strażnicy, zbrojni w oręż srogi!
Jasnym blaskiem zbroic noc się rozpalała
Róg zagrzmiał złowrogo, gdy na swe wpadli wrogi!
Tak z falą błota srebrna zderzyła się fala.
PS.Szkoda, że 10 wersów, bo bym "sonet" strzelił

Re: Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-20 21:34
przez Eunika Lethree
W oddali Ci, co ślą śmierci strzały.
Groty ich idei ogniem rozgorzały
I znienacka przeszyły ciała przeciwników-
- zatrute słowami serca Strażników.
Już trup się ściele, już krew wokół broczy,
Na czele demonów Pasterz dumnie kroczy.
Blask ognia roznieca ogorzałe twarze.
"Mordować wiarę i odzierać z marzeń!
A tych, którzy wciąż nadziei uchwyceni
Porwać w bezkresną czeluść podziemi!"
Re: Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-21 17:55
przez Prabar
Tarcze srebrnej straży niezłomną ochroną
Niczym wiara, przeciw zatrutym słowom
Maszerują równo, pewnie wrogów koszą
A sami demonów o łaskę nie proszą
By żaden z żołnierzy w sprawę swą nie zwątpił
Przed szereg oficer odważnie wystąpił
Pana tego ścierwa glewią swą przywitał
Patrząc prosto w oczy diabła tego spytał
„Widzisz to ten piach, mokry od krwi i potu?
Przyjrzyj się dokładnie... swej drodze odwrotu!”
Re: Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-22 23:51
przez Dopelganger
Demoni Pasterz z pogardą pod nogi oficerskie pluje:
"Niech się twój bastion na śmierć straszną szykuje!
Dziś przed Bramy Piekła zawlokę twe ciało...
A byś wykrzyczał cierpienie, twych płuc będzie mało!"
Wtem okrzyk bojowy w gardłach demonów wzbiera
Pokrzepiona horda na wroga napiera
Grad strzał się sypie, miecze świszczą wkoło
Trebusze kamienie ciskają wesoło.
I ginie strażnik. I jeden. I drugi!
Nie znają litości Orgraela sługi!
Re: Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-26 01:31
przez Prabar
Oficer bez słowa wskoczył w czerwień hordy
Zatańczył dokoła, tnąc demonie mordy
Za nim brać strażnicza ruszyła w paradzie
Każdy jednym ciosem czterech wrogów kładzie!
Nie straszna jest noc – światło nikłe starczy
Co z księżyca pada, odbija się w tarczy
Nie straszne im bóle – toć milsze wytchnienie
Gdy ulga uśmierza najmniejsze cierpienie
Nie straszne demony – jeden Strażnik pada
A przed nim jest w grobie już wrogów gromada!
Re: Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-26 16:00
przez Orgrim Ogniojad
Wtem wódz Hordy skoczył na wodza Strażników!
Pochwycił go za gardło wśród wrzasków i krzyków,
Rycząc wbił swe szpony w jego miękkie ciało,
Ciemna krew trysnęła, a w gardłach zawrzało!
W srebrze wojowników ogarnęła trwoga...
Jakby samą duszę chciał z piersi wyrwać wroga,
Jął szarpać bezlitośnie, śmiejąc się zuchwało!
Pasterzowi Demonów wciąż krwi było mało!
Demony naparły na srebrzyste fale
Tnąc, siekąc, mordując w potępieńczym szale.
}:->
Re: Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-27 02:11
przez Ivor Avenroth
Kto z wojaczką obeznany choć trochę
Zna, że nie krwawą furią bitwy się wygrywa
Lecz stali chłodem i umysłem bystrym, szał prochem
Jest jeno, co oślepia i umysłu zbywa
Tako Strażnicy widząc wrogów swych głupotę
Że się szturmem pchają tam gdzie się ich spodziewa
Flankują przeciwnika i kładą pokotem
Wroga, co pojęcia o strategi nie miewa
Wybłysły z szyków bełtów błyskawice
I Pasterza nikczemną przebiły przyłbicę...
Re: Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-29 14:30
przez Dopelganger
Demony nie zwykłe do ludzkiej taktyki,
wzburzyły się srodze, przerzedziły szyki
i swoim sposobem, znów do walki skore
runęły na wroga siejąc śmierci zmorę.
W świetlistym tarcz murze pękają ogniwa,
wlewa się weń mrok, straszne czyniąc żniwa.
Niknie światła odblask, noc purpurą płynie,
gdy w demonich szponach mężne bractwo ginie.
Mrącymi usty prosząc łaski bogów,
kto zaś nie zdąży, duszą syci wrogów.
Re: Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-30 02:07
przez Ivor Avenroth
Bogów proszą Strażnicy, a słuchają ich Bogi.
Na ciemnym horyzoncie jasne światło tryska
Trwożny wyrywając ryk z Pomiotów pyska
Anielska kawaleria gna na swe wrogi!
Na czele Anioł leci, za nim zastęp mnogi.
Jasnych zbroic i grotów groźna wróżba błyska.
Runęli w szarżę! Już widać ich z bliska!
Nie sposób opisać ich nędznych wrogów trwogi!
Jasny klin uderza! W proch się wróg rozpryska!
Zgasła demonom wiara i nadzieja wszystka.
Re: Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-30 10:58
przez Eunika Lethree
Wybaczyć trzeba Strażnikom ich mdłe przywidzenia.
Światła, Bóstwa? Chwila zwątpienia?
Umysł niedoskonały dumnego Strażnika
Podsuwa różne mary- rzeczywistość znika.
Ten ich blask, te krzyki- to powolna agonia
Oszalał jeden z drugim- a u nas euforia
W zbiorowej malignie ci srebrni rycerze
Leżąc twarzą w błocie wyjękują pacierze.
Re: Piekielne starcie hordy Demonów z Ksiąg Strażnikami...

Napisane:
2010-11-30 18:11
przez Prabar
Demonicznych panów wielka radość bierze
że kilku strażników stłukli ich żołnierze
Srebrni się dziwują, że Ci się radują
skoro ich podwładni krwią wokoło plują
Oficer demony glewią po łbach łupie
„W kupie wasza siła – racja to, że w kupie!
Znana rzecz: wszech kup żywot się rozpoczyna
gdzie wzrok nie chce sięgać i gdzie światła nie ma!”