Login:
Hasło:
  zapamiętaj

Teraz jest 2010-07-29 18:57

Strona główna forum Twórczość Twierdza Fantasy

Magnatus Senescit

Uwaga! Nasilenie klimatu Fantasy! Miejsce sesji, opowiadań i wierszy a także innych rodzajów twórczości.

Moderator: Mecenasi sztuki

Magnatus Senescit

Postprzez Klonus Wysoki 2010-01-20 20:40

Biały puch okrył cały świat. Nadprzyrodzonej wręcz fali zimy poddać musiała się i Twierdza. Blanki pod czapami śniegu zdawały się bardziej masywne. Dziedziniec mógłby być równie dobrze wyciosany z jednej bryły najjaśniejszego na świecie marmuru. Podłogi krużganków, jakby oblane mlekiem, jeszcze bardziej kontrastowały z ciemnymi korytarzami biegnącymi do wnętrz Twierdzy.
Wśród ogólnej bieli na schodach głównych wiodących do głównych izb przybytku siedziała postać. Obserwowała. Długo przyglądała się pojedynczemu płatkowi śniegu, który niby niczym nie różnił się od innych jednocześnie będąc indywiduum dla całego świata.
Klonus Wysoki, bo właśnie on siedział na schodach, spojrzał ku bramie głównej. Tam na dziedziniec Twierdzy wjeżdżała właśnie Halkione, Mistrzyni Jeźdźców. Była nieco zdezorientowana, gdyż w Twierdzy bywała rzadko. Widok klonusowego wozu tuż przy bramie nieco ją uspokoił, ale dopiero gdy zauważyła Obserwatora, była pewna, że trafiła w dobre miejsce.
Z zupełnie innej strony dobiegł siedzącego głos kolejnej osoby.
- Nie siedź tak na mrozie bo wilka dostaniesz, dziadku Klonusie.
To Rafka, bardziej obeznany w korytarzach Twierdzy, wchodził na dziedziniec od strony najstarszej części budowli. Sam mężczyzna też już pierwszej młodości nie był, lecz żwawo jeszcze przemierzał niemal już zapomniane korytarze.
Słysząc głos Rafki, Halkione zwolniła, a i Rafka poczuł się widocznie niezręcznie gdy zauważył Mistrzynię na dziedzińcu. Nie spodziewali się siebie. Prawie się nie znali.
- Witajcie – powiedział spokojnie Klonus.
Obserwator powinien spodziewać się takiej sytuacji, skoro sam ją zaaranżował, jednak zmieszanie przyjaciół wywołało na jego twarzy leciutki uśmiech.
- Sprowadziłem was tutaj – kontynuował nie pozwalając by chwila przyjemności zbiła go z tropu – bo mam ważną rzecz wam do powiedzenia. To nie tylko informacja, ale wręcz propozycja.
- Chcesz założyć klan? – przerwała nieco znudzona przydługim wstępem Halkione.
Klonus pozwolił sobie na chwilową pauzę, jakby zastanawiał się nad odpowiedzią.
- Tak – odparł w końcu – Imperium potrzebuje klanu, który zdolny byłby do podtrzymywania starych tradycji. Którego członkowie wiedzieliby o co kiedyś walczono, gdy jeszcze toczyły się prawdziwe wojny, a nie te dzisiejsze karczemne bijatyki. Świat...
- Świat się zmienił, Klonusie – przerwał mu Rafka – Już nie jest tak jak dawniej.
- Mundus senescit – powiedział Obserwator ze wzrokiem dalekim, jakby jego umysł uciekł gdzieś w świat, gdzie przeszłość nadal jest żywa.
- Znasz łacinę, Klonusie? – zdziwiła się Halkione.
- Nie – Klonus szybko zdołał wrócić do rzeczywistości – Gdzieś to przeczytałem i mi utkwiło.
- Raczej Magnatus Senescit. – powiedział Rafka jakby dał się wciągnąć w świat, z którego właśnie wrócił umysł Obserwatora – To my się zestarzeliśmy.
- Jak uważasz – bąknęła Mistrzyni, która jako kobieta zupełnie inaczej podchodziła do kwestii starości.
- Więc jesteście ze mną? – spytał zaoferowany Klonus.
- Sam sobie nie poradzisz staruszku – uśmiechnął się Rafka.
- A ty, Mistrzyni? – Obserwator zwrócił się do Halkione.
- Co się będę sama po Imperium szwędać? – odpowiedziała z teatralną obojętnością, po czym uśmiechnęła się ciepło.
- No, to dobrze – powiedział Klonus znów uciekając w świat nierealny.
- Przydała by się siedziba. – powiedział zatroskany Rafka - Dom Starców podarował nam bóg. Myślisz, że znów nam pomoże?
- Nie potrzebujemy siedziby – odpowiedział Klonus – Spójrz wokoło. Rozejrzyj się. My jesteśmy u siebie. Mam klucze do każdego pokoju, każdej komnaty, znam każdy zakamarek Twierdzy Fantasy. Jeśli ktoś nas będzie szukał, tu nas znajdzie.

-- 2010-01-30 20:50:51 --

Śnieg okrywał równo połać ziemi otaczającą twierdzę klanu Aniołowie Mroku. Głębokie zaspy już dawno sparaliżowały większość Imperium toteż dziwnym było dla strażników, gdy zauważyli powóz sukcesywnie brnący ku nim. Co chwila ponad połać białej tafli wyskakiwał nie dość wysoki wierzchowiec, by znów na chwilę skryć się w odmętach śniegu. Sam wóz był osadzony na tak wysokich kołach, że zdawał się płynąć po powierzchni białego puchu jedynie co pewien czas pozostawiając na niej ślad muskającej osi. Tak ten niezwykły pojazd dotarł do bram twierdzy.
Tu, gdzie śniegu było nieco mniej, oczom strażników okazał się jeszcze bardziej niecodzienny widok. Oto wierzchowiec, który dotąd brnął pod śniegiem, okazał się być olbrzymim jaszczurem. Pod bramą zatrzymał się i strzepnął z siebie pozostały na plecach śnieg.
Woźnica zsiadł z wozu. Dopiero teraz straże zwróciły nań uwagę. Był na tyle wysoki, że warstwa śniegu sięgała mu ledwo powyżej kolan. Do tego płaszcz podróżny nie był w stanie ukryć, że przybysz jest mizernej postury. Zwrócił wzrok ku straży i powiedział:
- Przyprowadźcie mistrza klanu.
- A kimże jesteś, żeby mistrz chciał się z tobą widzieć? – odpowiedział jeden ze zbrojnych.
- Jestem Klonus Wysoki, mistrz klanu Magnatus Senescit. Przybywam w sprawie sojuszu.
Po chwili brama twierdzy rozchyliła się, a za nią stał Timoven.
- Witam pieknie – powiedział Klonus lekko skłoniwszy się.
- Witam – oddał uprzejmość gospodarz – Może przejdziemy gdzieś, gdzie jest cieplej.
- Dziękuję wielce, ale moja wizyta niezwykle krótką być musi – odparł Klonus, znów lekko skłoniwszy głowę – Przybyłem jedynie przekazać, że paktu, jaki nam przysłaliście, podpisać nie możemy. – tu wyciągnął przed siebie rękę niczym dłoń szkieletu odziana w skórę, która zaciskała się na pergaminie – Wszystkie punkty albo godzą w politykę naszego klanu albo powielają jego status. Póki co jest on dla nas nie do przyjęcia.
Klonus rozluźnił uchwyt i pergamin wylądował na śniegu. Przybysz wsiadł na wóz, chwyci lejce i powiedział jeszcze:
- Ku waszej wiadomości, atak na rzemieślnika czy druida uważamy za czyn haniebny. Karzemy go dobiciem, podobnie jak kradzieże. A teraz bywajcie.
Po tych słowach odjechał pozostawiając za dobą jedynie ślad dwóch wysokich kół.
Nie jestem wrogiem.
Nie jestem przyjacielem.
Jestem obserwatorem.
Avatar użytkownika
Klonus Wysoki
Mecenas sztuki
 
Posty: 195
Dołączył(a): 2008-10-18 21:34
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Magnatus Senescit

Postprzez Rafka 2010-02-02 21:59

Klonus stał dumnie wpatrując się w nową część twierdzy. Tuż przy nim pojawił się Rafka.
- Co to? – spytał zdziwiony choć niezbyt zaciekawiony.
- Ładne, nieprawdaż? Postanowiłem wznieść nowy Barbakan. – odpowiedział triumfalnie Klonus.
- Za nasze pieniądze? – dodał sceptycznie starzec.
- Oj, nie był aż taki drogi – Obserwator nie przejmował się niezbyt przychylnym podejściem towarzysza – Nazwę go BiGuru. Będzie pasować.
- Tak, będziesz naszym guru – cynizm nie schodził z warg Rafki – A skoro o nas, co na to Halkione?
Przez twarz Konusa przeszedł cień niepewności. Zadziwiające, jak ekspresywna potrafiło być to lico niczym skórzany worek z czaszką w środku. I jak szybko potrafiło ukrywać swe ekspresje.
- Rafko – powiedział Klonus znów z entuzjazmem w głosie – Mamy przed sobą jeszcze jedno wielkie przedsięwzięcie.
- Co znowu? – Rafka bardzo sugestywnie udał strach przed nowym pomysłem.
- Musimy zaludnić to miejsce. Twierdza musi tętnić życiem.
- Mi się podoba tak jak jest – odparł zgryźliwie Rafka – Chyba, że ktoś w naszym wieku. Dzisiejsza młodzież nie ma poszanowania dla starszych.
- Zobaczysz, będzie wspaniale – Klonus zdawał się nie słyszeć opinii Rafki. Wpatrywał się w nową cześć budowli, lecz jego wzrok był daleki, a umysł nieobecny. Snuł kolejną wizję. „Wielką wizję małego klanu” – pomyślał Rafka i widząc, że nic tu po nim, poszedł w swoją stronę.
Wykreować postać można tak, że przekroczy ona nasze oczekiwania.

"Moją Ojczyzną jest Świat, Moją religią jest czynienie Dobra"
THE ZEITGEIST
Avatar użytkownika
Rafka
 
Posty: 40
Dołączył(a): 2008-11-03 19:37
Lokalizacja: Przemyśl

Re: Magnatus Senescit

Postprzez Halkione 2010-02-02 23:24

Halkione wybrała się na przejażdżkę po zaśnieżonym lesie. Gdy wracała traktem w stronę siedziby klanu, gęsty, sypki śnieg lezący na trakcie tłumił tętent kopyt Hidalga. Wjechała zza wzgórza spodziewając się znanego sobie widoku - niewielkiej chatki otoczonej murkiem, tymczasem jej oczom ukazała się... twierdza. No pięknie przemknęło przez myśl czarodziejki - Zostawić chłopaków na chwilę samych, a już coś namieszali
Wjechała na coś, co prawdopodobnie było dziedzińcem, uprzednio minąwszy bramę główną. Na stopniach stał wyprostowany, zapatrzony w dal Obserwator, noszący teraz dumne miano Mistrza.
-O, Halkione- ucieszył się Klonus. - Zobacz, co zrobiłem
-Widzę właśnie. Dużo kamieni tu, gdzie dotąd było mało. Było całkiem przytulnie.... Zbudowałeś twierdzę?
-Ależ nie, to Twierdza! -Klonus aż promieniał z dumy - Popatrz na Mury! No i mamy też Fosę i Most Zwodzony - wszystko, jak powinno być. - Wielkie litery aż kapały z wypowiedzi Mistrza. Hal rzuciła okiem w stronę Rafki, który przyglądał się tej prezentacji siedząc na stopniach nieopodal.
- A więc mamy twierdzę.. przepraszam, Twierdzę i jest nas troje? No, to drżyj Imperium, bowiem nadchodzimy
_Nie drwij Hal, nie drwij. Ja mówię całkiem poważnie. Spójrz tam - mamy nawet Oddział Łuczników! - Spojrzawszy we wskazanym kierunku czarodziejka zauważyła trzech mężczyzn o niepewnych minach, wyglądających z za siebie nawzajem. Dwóch miało nawet łuki.
-Dobra robota Mistrzu. Teraz jest nas dwa razy więcej. Ale przyznam, że Barbakan na prawdę CI się udał.
Wzięła wodze Hidalga i ruszyła w stronę Stajni, żeby rozsiodłać wierzchowca.
I ujrzałeś - oto koń płowy, a tej, która go dosiada imię było Śmierć, a piekło szło za nią.
i dana im jest moc nad czwartą częścią ziemi, aby zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez zwierzęta ziemskie.
Avatar użytkownika
Halkione
 
Posty: 3
Dołączył(a): 2009-02-22 22:22

Re: Magnatus Senescit

Postprzez Snowball 2010-02-02 23:58

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pukanie do drzwi. Klonus podniósł wzrok znad księgi. Posłaniec dawno zwiastował przybycie gościa.
- Wejść.
Lewe skrzydło masywnych, podwójnych drzwi komnaty uchyliło się lekko. Jeszcze trochę. I jeszcze odrobinę.

Przez powstałą szparę dość nieśmiało wślizgnęła się do pomieszczenia średniego wzrostu postać. Wygląd nie sprawiał zachęcającego wrażenia. Kobieta była odziana w tanie, bure szaty i dziwny kaptur wykonany ze skóry jakiegoś dzikiego zwierzęcia. Mimo widocznego słabego stanu materialnego, przybyła okazywała pewność siebie i dumę, złamaną jednak wyraźną nutą szacunku dla siedzącego. Wiedziała wszak, z kim rozmawia.
- Mistrzu Klonusie. To ja, Valloittaja Veden Putkien.
- Tak... - powoli odrzekł mistrz, porównując w myśli stojącą przed nim postać z tym, co wyobrażał sobie pisząc kolejne listy. - Oczekiwałem Cię. Wszystko przygotowane. Do twojej komnaty odprowadzi Cię lokaj.
- Dziękuję, mistrzu.
- Możesz odejść, Valloittaja. Odtąd jesteś jedną z nas.
- Dziękuję, mistrzu.
Kobieta ukłoniła się nieznacznie, odwróciła i prześlizgnęła ponownie przez uchylone drzwi. Pociągnęła je za sobą i zniknęła.

Gdy skrzydło cicho zamknęło się za nią, wiedziała, że czas bezcelowego dryfowania się dla niej skończył. Odtąd miała mieć punkt zaczepienia. Ta myśl dawała jej siłę.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
1366
Snowball
 
Posty: 16
Dołączył(a): 2010-01-28 16:30

Re: Magnatus Senescit

Postprzez Klonus Wysoki 2010-02-06 16:51

Rafka podszedł do Konusa, gdy ten przyglądał się nowemu barbakanowi.
- Witaj Klonusie. – powiedział spokojnie.
Klonus odpowiedział zgodnie z przewidywaniem:
- Witam pieknie. Patrz – wskazał tu na ściany umocnień – Całe porysowane, opalone, brudne. Przecież to świeża robota. Co za wandale... Graficiarze...
Rzeczywiście mury, choć nowe, miały na sobie znaki bitwy. Wśród cieni pozostawionych przez ogień widniały plamy po próbach zniszczenia muru i ostre ślady nieudanych prób jego zdobycia.
- Twierdza była oblegana. Nie wiedziałeś? – Rafka zdziwił się, że Obserwator nie wiedział o ataku na klan. – Było to ze trzy dni temu.
- Kto śmiał nas zaatakować? – w głosie Konusa czaiło się oburzenie.
- Nie budzimy trwogi, skoro jest nas tak mało. Zaatakowali nas Aniołowie Mroku.
- Aniołowie Mroku? – Klonus przez chwilę skupił się na tej nazwie – Znam skądś ten klan.
- Starali się o pakt. – przypomniał starzec – Odmówiliśmy to nas zaatakowali.
- Ta dzisiejsza młodzież. Zero szacunku dla starszych – skwitował Klonus – Czy oni nie byli więksi od nas?
- Parę razy. Mówiłem ci...
- Chamstwo – krzyknął Obserwator – Chamstwo i brak wychowania. Starszych i mniejszych atakować. Dobrze, że nie podpisaliśmy tego paktu. – tu spojrzał znów na mury – Ktoś zginał?
- Lokaj – odpowiedział smętnie Rafka.
- Był dobrym człowiekiem... – Klonus poświęcił chwilę jego pamięci – A skąd on się w ogóle u nas wziął?
Rafka spojrzał z zaskoczeniem na towarzysza.
- Myślałem, że ty go wprowadziłeś.
- Tak? – chwilę zajęła walka Konusa z własną pamięcią. W końcu się poddał. – Jakieś uszkodzenia w Twierdzy?
- Nawet do niej nie dotarli – powiedział dumnie Rafka – Zdobyli tylko barbakan. A cieszyli się jak dzieci.
- Tak... – Klonus coraz bardziej tonął w rozmyślaniach – Wpuścić barbarzyńską hordę na salony... Ale zemścimy się! Będziemy mieli swoją zemstę! – Klonus ruszył ku bramie, lecz zdawało się, że jej nie widzi Teraz jego umysł miał z ciałem jedynie na tyle kontaktu, że znów rzucił – Odbierzemy im chwałę zwycięstwa!
Nie jestem wrogiem.
Nie jestem przyjacielem.
Jestem obserwatorem.
Avatar użytkownika
Klonus Wysoki
Mecenas sztuki
 
Posty: 195
Dołączył(a): 2008-10-18 21:34
Lokalizacja: Bydgoszcz


Powrót do Twierdza Fantasy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

Strona główna forumEkipaUsuń wszystkie ciasteczka • Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]

SEO MOD © 2007 StarTrekGuide