Login:
Hasło:
  zapamiętaj

Teraz jest 2012-02-10 08:55

Strona główna forum Twórczość Twierdza Fantasy Monologi

Karczma "Pod liściem klonu"

Dział przeznaczony do umieszczania opowiadań samodzielnych, tworzonych i prowadzonych w całości przez jedną osobę.

Moderator: Mecenasi sztuki

Karczma "Pod liściem klonu"

Postprzez Klonus Wysoki 2008-10-19 18:14

Był dzień jak co dzień w karczmie „Pod liściem klonu”. Mimo, że była to gospoda przydrożna, daleka od jakiejkolwiek miejscowości, izbę zapełniały masy stałych bywalców, których urzekł klimat tego miejsca. W zasadzie zbliżał się wieczór. Pomieszczenie ogarniał już półmrok, a nieśmiałe światło, dostarczane przez ogień kominka, niewiele pomagało w tej sprawie. Powietrze przepełnione było zapachem trunków z lekkim aromatem palonego ziela. Większość stolików zajęta została przez gromady krasnali, elfów i ludzi, którzy śmiali się po raz setny z tej samej historii, przekazywali nowe plotki, a nade wszystko pili.
Do tejże właśnie karczmy wszedł człowiek. Ciężka zbroja pobrzękiwała przy każdym ruchu, a długi płaszcz lekko zamiatał podłogę. Podszedł do baru. Położył na nim swój hełm i zawołał barmana.
- Cóż podać, rycerzu – spytał życzliwie barman
- Paladynie – poprawił go przybysz
Stary człowiek w starych łachach i z długą brodą, siedzący obok, zaśmiał się głośno.
- Przypomniałeś mi coś, chłopcze.
Przybysz poczerwieniał ze złości. Chyba już chciał powiedzieć, że żadnym „chłopcem” nie jest, ale starzec nie dał mu tej możliwości.
- Byłem wtedy jeszcze mały, a ta karczma należała do niejakiego Brooga Wilkonosa. Chłop z niego był porządny i niebywały gospodarz. Ahh... co to był za chłop... Pewnego razu, takiego dnia jak dziś, stary Sratgnus wychodził właśnie z gospody, gdy wskoczył z powrotem. Miał już sporo lat na karku, a skoczył jak niejeden młodzik nie potrafi – zaśmiał się starzec – „Smok” wołał przerażony „Smok ogromny”. W karczmie cichutko się zrobiło, jak makiem zasiał. Wszyscy chwycili za broń, ale nikt wyściubić nosa się nie odważył. Wtem huk, jakby co najmniej góra się zawaliła. I głos się odezwał. Dawno to było, ale, na bogów, nie zapomnę tego nigdy. Głos był tak donośny i tubalny, że ze stropu kurz poleciał. „Gospodarzu” wołał. Broog wyszedł przed karczmę i drzwi za sobą zamknął. Wielu do wrót dopadło, lecz ich nikt nie śmiał otworzyć choćby ciut. Po chwili gospodarz wrócił. Czoło otarł z potu i gniewnie krzyknął na swych pomocników „Strzec będziecie naszego gościa na zewnątrz. A jeśli choć jedna jego łuska się zarysuje, obedrę was ze skóry i żywcem ugotuję.” Wszyscy zadziwieni byli tą mową. Jakże to przecie taką bestię jeszcze chronić. Jednak Broog był nieustępliwy i twardo stał przy swoim. Długo czekać nie było trzeba, gdy zjawił się pierwszy rycerz. On również paladynem kazał się nazywać. Najpierw rabanu na zewnątrz narobił, po czym do środka wszedł i na gospodarza wyzywać zaczął. „Jakże to” mówił „bestia śpi u was na podwórzu, a wy nie pozwolicie jej ubić?” Po chwili kolejni przybyli. Każdy innej sztuki próbował, przekonać karczmarza chciał, kupić smoka lub siłą poczwarę dostać. Nic jednak nie wskórali, a niektórych gospodarz nawet widłami pogonił. Rano smok wstał spokojnie i odleciał. Tak to właśnie było.
- I smok nie obdarował gospodarza skarbem? – spytał zdziwiony paladyn
Starzec jakby chwilę się zastanawiał, po czym odpowiedział, jakby to była najlogiczniejsza rzecz na świecie:
- Z tego, co wiem, nie.
- Więc lepiej, gdyby karczmarz dopuścił rycerzy do bestii.
- Honor gospodarza każe mu zapewnić gościom godziwy i bezpieczny pobyt w swym przybytku. Ale co ty możesz o tym wiedzieć, paladynie? – ostatnie słowo starzec powiedział z taką ironią, że mogła ciąć przesiąknięte dymem z fajek powietrze.
- Jak śmiesz, stary... – rycerz chwycił za miecz, lecz ani nie dobył go, ani nie dokończył zdania. Szczęk broni przy pozostałych stolikach izby ostrzegł go, że mógłby nie przeżyć tych działań. Chwycił hełm i szybkim krokiem opuścił karczmę.
Starzec popatrzył za nim, po czym uśmiechnął się do młodzika, który tuż obok sprzątał ladę baru i powiedział:
- Patrz i ucz się, chłopcze. Nie sprzedawaj honoru i nie próbuj go kupić, bo to nie kawał mięsa, a bywa silniejszy niż miecz czy magia.
Po tym rozejrzał się po zasiadających w izbie, zaśmiał się i krzyknął:
- Kolejka dla wszystkich...
Nie jestem wrogiem.
Nie jestem przyjacielem.
Jestem obserwatorem.
Avatar użytkownika
Klonus Wysoki
Mecenas sztuki
 
Posty: 228
Dołączył(a): 2008-10-18 21:34
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Karczma "Pod liściem klonu"

Postprzez Orgrim Ogniojad 2008-10-20 21:25

Miło jest czasem przeczytać coś z pomysłem napisanego :)
ale do rzeczy:

Większość stolików zajęta została przez gromady krasnali, elfów i ludzi

do diabła! tego nie potrafię podarować! ;P
Krasnali?!?
Dumnych Krasnoludów! Krasnale to są ogrodowe... :]
A'propos tego zdania - czas się tu troszkę omsknął -> "Większość stolików zajęta była..." bardziej by tu pasowało ;)

Jeśli chodzi o samą opowieść starca, to brakuje mi w jej trakcie odrobiny narracji, w sensie np. "bla bla bla - po czym przerwał i podniósł do ust fajkę, wspominając owe wydarzenia" itp. Czegoś, co pomogłoby zobrazoać sobie tego opowiadającego z rozżewnieniem dziadka. :)

Sama historia nie jest może jakaś wybitnie ujmująca, ale bardzo ładnie operujesz językiem i przyjemnie się czyta. Może nieco za łatwo/szybko się kończy, a paladyn o podobnym usposobieniu, który chwyta za miecz, jak tylko jakiś dziadek w karczmie powie mu coś mniej uprzejmego, jest dla mnie mało "palladyński" ale można przymknąć na to oko ;)

Tak, czy siak - chętnie poczytam inne Twoje opowiadanka.
Pozdrawiam i zapraszam do mnie

Orgrim Ogniojad
"...Miało się ku zachodowi, gdy zachwiał się i runął bezwładnie. Zębami gryzł ziemię, nozdrzami miotał płonący oddech. Szarpnął się raz, drugi, trzeci. Dreszcz głęboki przebiegł go, piękna głowa głucho runęła w miękką ziemię. Ustał płomienisty oddech..."

KLAN TWIERDZA PANDEMONIUM
Avatar użytkownika
Orgrim Ogniojad
Członek IS
 
Posty: 229
Dołączył(a): 2008-10-20 10:49
Lokalizacja: :Dna Piekieł:

Re: Karczma "Pod liściem klonu"

Postprzez Wilhelm 2008-10-23 17:11

Eh, widzialem juz lepiej napisane rzeczy Klonusa Obserwatorusa;)
To wyglada troche jak pisane na szybko o drugiej nad ranem, ale to pewnie z checi jak najszybszego rozruszania TF, wiec nie bede sie czepial, choc bledow jest znacznie wiecej niz raczyles zauwazysz Orgrimie.
Ja tam czekam na pierwsze opowiadanko grupowe Klonusie. Masz juz jakis pomysl?^^
Lepszy niewielki aplauz niż żaden, choćby był z lekka pozbawiony zapału"
Wilhelm
 
Posty: 87
Dołączył(a): 2008-10-20 13:41

Re: Karczma "Pod liściem klonu"

Postprzez AVquiraniel Vareneil 2008-10-24 23:26

choc bledow jest znacznie wiecej niz raczyles zauwazysz Orgrimie.

Wiesz, mógłbym wytknąć całą masę błędów ortograficznych (w tym interpunkcyjnych), ale przecież nie o to chodzi. ;]
Hm, mnie się opowiadanie Klonusa Raczej podobało, szczególnie w kontekście, w którym powstało, czyli w okresie wojny dwóch molochów: Konfederacji i Inferno. Przedostatnie zdanie wypowiedziane przez starca wisi zresztą od tego czasu w moim podpisie do dnia dzisiejszego.
Avatar użytkownika
AVquiraniel Vareneil
 
Posty: 96
Dołączył(a): 2008-10-18 19:59

Re: Karczma "Pod liściem klonu"

Postprzez Kara 2008-10-25 15:36

Nie tylko w Twoim Avq, przyznam ze nie wiedziałem dokładnie skąd to pochodzi, mimo ze czasem wpadałem do TF jak obserwator (ah, lenistwo nigdy nie chciało mi się zarejestrować*^^* ) mi osobiście podoba się, ta opowieść, ma morał i głębszy Sens.. Ma to coś Co się tyczy błędów, ja ich nie widzę...
Obrazek
ID 2802
Ignoruję użytkowników którzy podobnie jak nergal piszą w sposób niezrozumiały.
Avatar użytkownika
Kara
Członek IS
 
Posty: 457
Dołączył(a): 2008-10-20 07:34
Lokalizacja: Forum Strażników Ksiąg

Re: Karczma "Pod liściem klonu"

Postprzez Klonus Wysoki 2008-10-26 18:57

Może trochę komentarzy do komentarzy.
Co do krasnali, chyba masz rację, Orgrimie. Przynajmniej będę wiedział, co zrobić, by Cię zdenerwować :P Jeśli zaś chodzi o opisywanie, coś też dziadek robił podczas opowiadania, chciałem zostawić to czytelnikowi. Teraz widzę, że był to błąd. Nie jestem jednak pewien, czy chcę wprowadzać zmiany w pierwowzorze - czy nie zmieni to w znaczącym stopniu klimatu całego opowiadania.
Co do paladyńskości paladyna, chodziło właśnie o upadek pewnych wartości i autorytetów. Gdybym napisał, ze jest on rycerzem, w dzisiejszym czasie nikt by się nie zdziwił, choć w erze rycerzy byłoby to prawdziwą ujmą. Być może niedługo powstanie nowa profesja, która będzie jeszcze bardziej poświęcona ideałom niż paladyn. Może inkwizytor...
Wilhelmie, zapewniam, ze żadnego opowiadania nie pisze o 2 w nocy (noc jest od tego żeby spać). Każde jest zwykle przemyślane i staram umieszczać w nich wszystko to, co zaplanowałem i nic więcej (zwykle się nie udaje). Jeśli porównujesz je do "Podróży na smoczą górę", to chyba nie ma czego porównywać. Tamto jest normalnym opowiadaniem, to zaś raczej miniaturą (chyba istnieje coś takiego). Tu akcja jeszcze się nie rozpoczyna a już się kończy. Nie ma miejsca na takie popisy, jakie były w "Podróży...". I chyba nie są tu potrzebne (imo).
Co do błędów, będę wdzięczny za wypisanie wszystkich. Może nie tu, ale na pewno poprawię je w tekście pierwotnym, przez co kolejne publikacje będą bliższe ideałowi (wciąż dalekie, ale zawsze trochę bliższe).
AV, skoro już wspominasz o wojnie klanów, muszę zdementować tę pogłoskę. Opowiadanie powstało rzeczywiście w okresie wojny konsederacko-insernowskiej, ale poza tym nie miało z nią nic wspólnego. Jakże się zdziwiłem, gdy dopatrzyliście się w nim jakiś podtekstów. Niemniej miło, że jestem cytowany :D
Kara, zwykle nie piszę bez sensu. Sam proces pisania jest dla mnie zbyt męczący by pisać ot tak. Jeśli mam być szczery w mym (niezbyt zdrowym) umyśle zalega dobre 5-6 opowiadanek i 3 dużo dłuższe (RMI, Atlantyda i jeszcze jedno). Pisanie tekstów, które mają być jedynie takie tam, żeby coś napisać, to strata nie tylko czasu, ale i sporo sił witalnych (bo mnie wena ostatnio omija szerokim łukiem - może śmierdzę :D).
Nie jestem wrogiem.
Nie jestem przyjacielem.
Jestem obserwatorem.
Avatar użytkownika
Klonus Wysoki
Mecenas sztuki
 
Posty: 228
Dołączył(a): 2008-10-18 21:34
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Karczma "Pod liściem klonu"

Postprzez Orgrim Ogniojad 2008-10-26 20:20

Klonus Wysoki napisał(a): Przynajmniej będę wiedział, co zrobić, by Cię zdenerwować :P

...ech - jeśli NAPRAWDĘ uważasz, że to dobry pomysł... 8)

Klonus Wysoki napisał(a):Nie jestem jednak pewien, czy chcę wprowadzać zmiany w pierwowzorze

Myślę, że nie ma sensu - zazwyczaj lepiej mieć takie rzeczy na uwadze przy pisaniu nowych rzeczy, by się rozwijać i nie popełniać tych samych błędów, niż wiecznie poprawiać jedno i dążyć w nim do doskonałości... (chyba, że planujesz jego oficjalną publikację) ;)

Klonus Wysoki napisał(a):Co do paladyńskości paladyna, chodziło właśnie o upadek pewnych wartości i autorytetów

OK, ale bez przesady:
Orgrim Ogniojad napisał(a):...paladyn o podobnym usposobieniu, który chwyta za miecz, jak tylko jakiś dziadek w karczmie powie mu coś mniej uprzejmego, jest dla mnie mało "palladyński"

Chodziło mi o to, że w takich okolicznościach raczej bardziej adekwatne by było, gdyby podszedł do starca z zamiarem strzelenia go w pysk...
Rycerz tak łatwo sięgający po miecz na bogu-ducha-winnego staruszka długo by nie pobył rycerzem. Zostałby zabijaką i karczemnym oprychem, wg mnie, i to w dosyć krótkim czasie. Bo gdyby ten miecz wyciągał tylko dla postraszenia, a ani razu nie użył, byłby pośmiewiskiem i 'strachem na lachy' :)

Chodzi mi o to, że taka porywczość ma pewne konsekwencje.
Ale czepiam się - być może to tylko moja opinia.

Klonus Wysoki napisał(a):bo mnie wena ostatnio omija szerokim łukiem - może śmierdzę

niestety - dobrze znam ten ból... Ale kiedy niespodziewanie wraca, to ile radości potrafi przynieść! :lol:

pozdrawiam
i zapraszam do moich "dziełek" ;)
Orgrim Ogniojad NieNażarty
"...Miało się ku zachodowi, gdy zachwiał się i runął bezwładnie. Zębami gryzł ziemię, nozdrzami miotał płonący oddech. Szarpnął się raz, drugi, trzeci. Dreszcz głęboki przebiegł go, piękna głowa głucho runęła w miękką ziemię. Ustał płomienisty oddech..."

KLAN TWIERDZA PANDEMONIUM
Avatar użytkownika
Orgrim Ogniojad
Członek IS
 
Posty: 229
Dołączył(a): 2008-10-20 10:49
Lokalizacja: :Dna Piekieł:


Powrót do Monologi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości

Strona główna forumEkipaUsuń wszystkie ciasteczka • Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]

SEO MOD © 2007 StarTrekGuide